Tak, tak... nie zaginęłam na zawsze :p
Widzę, że w czasie mojej dłuuuuugieeeeej nieobecności, bardzo wiele zmieniło się w bloggerze... będę musiała nadrobić zaległości :/
Dziś tak z innej beczki...
Stworzyłam plakaty ku dobru wszystkich (tak mi się wydaje :p ).
Zawisną na pobliskich słupach w moim mieście, bo mam dość rowerzystów, z którymi mało się nie zderzyłam - o mało, gdyby nie moje światła!
O psich kupach nie wspomnę- niektóre maleńkie, jak królicze bobki, inne większe od ludzkiej :/
Nie muszę dodawać, że wszystkie tak samo zanieczyszczają chodniki i niestety też często buty :/
Ale po co??
Może moja akcja da komuś do myślenia :)
POZDRAWIAM I ŚCISKAM Wszystkich,
którzy jeszcze mnie choć trochę pamiętają :) !!!
2 komentarze:
super pomysl
ja ostatnio mialam ze rowerzysta z zaskoczenia wskoczyl mi przed maske. mala predkosc i szybka reakcja. Co z tego, ze to ja bylam w prawidlowym miejscu i nie zrobilam nic zle skoro on by ucierpial porzadnie. ech.. rowerzysci...
Dziękuję Ci za komentarz, Droga Beato :)
kto by pomyślał - dwie blogerki w jednej klasie :p
pozdrawiam cieplutko! :*
Prześlij komentarz